Bezpieczne i wytrzymałe otwockie dachy

 

Od zawsze bałam się burzy. Nie lubiłam deszczu, a grad przyprawiał mnie o dreszcze. Wszystko dlatego, że wychowałam się na wsi. Tam się urodziłam i tam gdy była burza, uderzały pioruny paliły się stodoły, a gdy była ulewa zalewało chałupy i podtapiało gospodarstwa. Byłam co prawda małą dziewczynką i wiem, że teraz czasy się zmieniły. Już nie stawia się figurek świętych w oknach, bo są zabezpieczenia, ale…

Najwytrzymalsze dachy solidnym fundamentem

wytrzymałe dachy z OtwockaZe wsi przeprowadziłam się do miasta, do bloków. Tam mieszkałam koło 10 lat, tam poznałam męża i nadszedł czas na budowę własnego domu. Już kiedyś mieszkałam w okolicy Otwocka, teraz miałam tam wrócić i budować nowy dach nad głową. Mój mąż wiedział, że w tych okolicach często wieje i są załamania pogody; wiedział też co to dla mnie znaczy. Obiecał mi solidne ściany, pewne fundamenty i wytrzymały dach. Zaufałam mu. Mąż postanowił skorzystać z doświadczenia sąsiadów. Dookoła nas widać było nowo pobudowane domy, więc poszliśmy zapytać jak zabezpieczyli się nasi sąsiedzi przed zmiennymi tutaj warunkami atmosferycznymi. Dowiedzieliśmy się, że nasi sąsiedzi sprowadzili swoje wytrzymałe dachy z Otwocka. Właściwie nawet nie sprowadzili co robią je na miejscu. Nieszczęsna pogoda była tu tak znana, że powstała tu na miejscu firma, by sprostać zapotrzebowaniu. Ułatwiło nam to ogromnie sytuację. Dalej poszło już szybciej, bo na miejscu, taniej, bo odchodził transport i pewniej, bo co pod nosem to sprawdzone. Za kilka tygodni mogłam się przekonać o wytrzymałości nowego dachu.

Padało trzy dni, wiało dwa, jeden dzień nie mieliśmy prądu. Mimo to czułam się ogromnie szczęśliwa i bezpieczna w moim nowym domu. Mój mąż zawsze dawał mi pewność, dlatego go pokochałam. Musiałam jednak, trochę jak niewierny Tomasz, pomieszkać tu i upewnić się, że te fundamenty są faktycznie solidne.