Co kominki narożne mają wspólnego z kierowcą tira?

Nazywam się Mikołaj i pracuję jako kierowca tira. Firma, dla której jeżdżę, sprzedaje piece kozy i to zazwyczaj tego typu towary wożę.

Wożę wysokiej jakości kominki narożne

kominki narożneOstatnio chłopaki zapakowali mi na tira wysokiej jakości kominki narożne, których było pięćdziesiąt sztuk i miałem je zawieść do Sosnowca, bo klient czekał na dostawę. Podróż daleka, ale w ciągu dwóch dni ogarnąłem cały transport i mogłem wrócić na kolejny załadunek. W drodze powrotnej dostałem telefon, że trzeba jeszcze odebrać biokominki od producenta, a że jestem najbliżej to miałem tam zajechać. Nie widziałem problemu, ponieważ wiązało się to z nadgodzinami a co za tym idzie, większymi pieniędzmi. Kiedy zajechał pod bramę producenta to nie było nikogo i musiałem chyba z piętnaście minut dzwonić dzwonkiem, żeby ktoś podszedł. W końcu pojawił się jakiś łysy facecik i wpuścił mnie na teren zakładu. Ustawiłem naczepę, żeby mogli mi zapakować te biokominki i wyszedłem na papierosa. Taki załadunek nie trwa zazwyczaj długo, więc nie oddalałem się za bardzo. Kiedy już prawie wszystko było gotowe to znowu zadzwonił szef i powiedział mi, że dodatkowo zabiorę kratki kominkowe od tego producenta, bo ma odpowiednie rozmiary oraz akcesoria do kominków, bo zapomniał m i powiedzieć wcześniej o nich. Nie było problemu, paka duża to się wszystko bez problemu pomieści. Jak już w końcu mnie załadowali to podpisałem odbiór i pojechałem w trasę. Jak dobrze pójdzie i nie będzie na trasie korków, to jest szansa, że wyrobię się na dwudziestą pierwszą. Tak optymistyczna wersja napawała mnie ogromnym entuzjazmem, że nie robiłem sobie żadnego postoju na papierosa, tylko jechałem prosto do firmy.

Chłopaki zawsze siedzą na miejscu do dwudziestej trzeciej, więc bez problemu wjadę na teren zakładu i zostawię tira. Rano go rozładują.