Dolina łez musi zniknąć

Byłam osobą, która nie biegała do kosmetyczki, z każdym problemem. Gdy odprysnął mi lakier na paznokciach, sama sobie jakoś domalowywałam braki, pomalować też się sama umiałam. No i potrafiłam dobrze oczyścić twarz poprzez rozpulchnienie twarzy naparem, a potem maseczką ściągającą. Jednak nie ze wszystkim mogłam poradzić sobie sama. Czasami przydaje się pomoc fachowca.

Pomoc przy moich workach pod oczami

wypełnianie doliny łez KatowiceNie chciałam czuć się staro, ani też wybierać się do jakichś gabinetów. Jakoś się przed nimi wzbraniałam, bo uważałam, że jest mi to niepotrzebne. Jednak jeśli chodziło o wypełnianie doliny łez Katowice były miastem, które wykonywało dziennie wiele takich zabiegów, więc nie miałam się czego obawiać. A czego się bałam? Że będę wyglądała sztucznie. Miałam jakiś dziwny, utarty sposób myślenia, że osoby które chodzą do kosmetyczki wyglądają sztucznie. Oczywiście, nie była to prawda, i sama miałam okazję się w tym utwierdzić, gdy poszłam na swój zabieg, i w poczekalni spotkałam kilka pań w kolejce. Wyglądały oczywiście normalnie, i nie miały nic przesadzonego. Dziwnie się tam czułam, jednak stwierdziłam, że muszę wytrzymać, bo moje oczy tego potrzebują. Pani zajęła się mną bardzo kompleksowo, przeprowadziła ze mną krótki wywiad, musiała się dowiedzieć, czy nie mam żadnej alergii i tak dalej. Samo wstrzyknięcie kwasu w dolinę trwało bardzo krótko. I już chwila po tym mogłam poczuć różnicę. Momentalnie wszystko mi się napięło. Nie mogłam się nadziwić.

Nie wiem czemu się tak wzbraniałam przed kosmetyczkami. Teraz chodzę do nich regularnie, i jestem z siebie dumna. Moja twarz wygląda o wiele lepiej, co najmniej o 5 lat młodziej. A moja dolina łez zniknęła, i mam nadzieję, że już więcej się nie pojawi. Już ja o to zadbam, żeby regularnie sprawdzać stan napięcia skóry.