Nasz pierwszy wyjazd do Zakopanego z ukochanym do domków z bali

Byłam z moim ukochanym dość krótko, bo właściwie to kilka miesięcy przeleciało. On nie przestawał mnie rozpieszczać, i ciągle kupował jakieś podarunki, a to wyjścia do galerii i tak dalej. Byłam zakochana po uszy, tak samo zresztą jak on.

Domki w Zakopanem są niepowtarzalne

domkiPostanowiliśmy, że nadeszła pora, aby jeszcze lepiej się poznać. Najlepsze było do tego Zakopane, bo to takie romantyczne miasto. Zakopane jak zakochane, he he. Dlatego mój chłopak szukał ciekawego miejsca do spędzenia kilku dni tylko we dwoje. Bardzo się na ten wyjazd cieszyłam, ale zarazem też stresowałam troszeczkę. Bałam się, że się mu nie spodobam bez makijażu, czy coś. Chyba, że zdążę wstać przed nim i się pomalować. Znaleźliśmy wspaniałe domki w górach, z doskonałym widokiem na miasto. Ucieszyłam się, że będę miała wszystko na widoku. Oj tak, Zakopane domki z bali w Zakopanem miało niepowtarzalne. To zupełnie coś innego niż mazury, czy wybrzeże. Poza tym uwielbiałam owieczki, i te żywe i pluszowe. Miałam nadzieję, przy okazji pobytu powiększyć swoją kolekcję. No i tak wyjechaliśmy i weszliśmy do domku, który urzekł nas od samego wejścia. Wszystko stylizowane na takie starodawne i bardzo mi się podobało. Taka odskocznia od codziennie serwowanej nam nowoczesności. Tu było tak trochę, jakby cofnąć się w czasie. Z dala od nowoczesnych technologii, wszystko na spokojnie, bez pośpiechu. Od razu poczułam, że to miejsce dla mnie. Nasz domek był wspaniały, i mój ukochany jeszcze jedną niespodziankę mi w nim zrobił. Wieczorem, przy winie i romantycznej kolacji oświadczył mi się.

Zaskoczyłam się, że tak szybko, ale bardzo się ucieszyłam. Jeśli się kogoś kocha, no to po co czekać i zwlekać. Najwidoczniej to miejsce skłoniło go do takich wyznań miłości, więc będę musiała go zabierać tu jeszcze częściej, skoro tak dobrze działa.