Stres przed pierwszą sesją fotografii artystycznej

Wygrałam jakiś tam casting na modelkę w mojej miejscowości. Cóż, Warszawa to nie była, ale od czegoś trzeba było zacząć. Nie chciałam się tym zajmować wcześniej, ale koleżanki powiedziały mi, że mam warunki, i że muszę spróbować. Uległam ich namowom i dlatego poszłam na ten casting. Jak go wygrałam, to nie mogłam w to uwierzyć.

Fotografia artystyczna bez strachu?

fotografia artystycznaMiałam być twarzą jakiegoś szamponu. Pierwszą sesję miałam mieć już za tydzień. Strasznie się denerwowałam, bo była to fotografia biznesowa, taka na poważnie, by móc sprawdzić jakie mam warunki do modelingu i jak wychodzę na zdjęciach bez żadnej zbędnej scenerii. Bardzo się denerwowałam, bo nie wiedziałam nawet jak ułożyć ręce, czy pozować. Bałam się, że zrobię z siebie idiotkę, i stwierdzą, że mnie wyrzucają, bo jednak się nie nadaję. Jednak zaparłam się w sobie i powiedziałam sobie, że mi się uda. Trochę trzęsły mi się nogi jak zobaczyłam już to studio fotograficzne, bo nie wiedziałam, co mnie czeka. Było bardzo profesjonalne, więc nie wiedziałam, czy sprostam ich oczekiwaniom. Usiadłam na krzesełku, jakoś uczesali mi włosy, i wizażystka zajęła się makijażem. Byłam bardzo przejęta. Spojrzałam w lustro i nie mogłam się poznać, wyglądałam idealnie. Kazali mi się niczym nie przejmować i zacząć pozować. Najpierw mnie trochę poprawiali, ale później już się trochę rozluźniłam i jakoś to wyszło. Mam nadzieję, że zdjęcia im się spodobają, bo starałam się wyjść na nich jak najlepiej. Za tydzień ma być specjalistyczna fotografia artystyczna i już się boję tych wszystkich dodatków, z którymi będę musiała współpracować.

Będzie właśnie ten szampon i zrobią mi coś z włosami, żeby wyglądały na jeszcze zdrowsze. Ten świat dopiero otwiera przede mną swoje podwoje i nie wiem czy sobie poradzę, ale będę dokładała wszelkich starań, aby się mną nie rozczarowali.